Wizyta u dr Jacka Dońca
A więc od początku. Wizytę prywatną (330 zł) miałam u dr J.Dońca w Malvicie w Grodzisku Mazowieckim, przyjmuje tam tylko we wtorki (ale w innych placówkach przyjmuje też w innych dniach), na wizytę czekałam równo 2 miesiące od umówienia się na nią. Jeśli Dr kieruje Was na prywatnej wizycie do „siebie” na histeroskopię do szpitala WIM przy Szaserów (na NFZ), to on z tej prywatnej wizyty zabiera ze sobą skierowanie które zanosi do szpitala i potem dzwonią do Was z tego szpitala żeby umówić termin (numer telefonu zaczyna się kierunkowym +26 bo taki kierunkowy jest dla wojska 😛, a szpital jest wojskowy, uprzedzam żeby nie oczekiwać połączeń z +22), najczęściej proponują termin za około 2-3 miesiące, ale tak żeby wypadł tuż po miesiączce ale jeszcze przed owulacja. Na wizycie możliwe, że dr Doniec da wam swój numer telefonu i poprosi o kontakt na kilka dni przed histeroskopią, żeby się mu przypomnieć i żeby być pewnym że tego dnia będzie w szpitalu, wspominał że rzadko odbiera ale jednak odbiera więc żeby próbować do skutku, faktycznie przy jakimś siódmym połączeniu odebrał.
Wymaz na covid
Aktualnie (rok 2020-2021) z racji na covid trzeba do szpitala przyjechać kilka dni wcześniej na samo pobranie wymazu na covid, nie będąc z województwa mazowieckiego chciałam uniknąć jechania na sam wymaz i powiedziałam że zrobię u siebie badanie i dowiozę wynik ale nie chcieli tego zaakceptować. Dzwonią wcześniej aby ustalić termin i godzinę wymazu. Wyników do czasu przyjęcia do szpitala się nie dostaje, stawiam że jakby były pozytywne to by dzwonili żeby nie przyjeżdżać (Ja nie dostałam wyniku, zgubili, w panice przydzielili mi jednoosobową salę).
Przyjęcie do szpitala – info praktyczne
W szpitalu trzeba się stawić na czczo, rano, ok siódmej 🙂 na czczo – bo jest jakaś szansa że będą usypiać ale jednak najczęściej nie znieczulają, zwłaszcza do histeroskopii diagnostycznej. Na ulicy przed szpitalem jest sporo miejsc parkingowych bezpłatnych, będąc tam o 7 rano nie mieliśmy problemu z zaparkowaniem.
Wchodząc głównym wejściem do szpitala trzeba przejść koło informacji, wyjść na zewnątrz na „dziedziniec”, skierować się w dół w lewo i po kilku metrach jest „izba przyjęć planowych”, jest dobrze oznakowana.
Na tej izbie trzeba pobrać numerek do rejestracji, dla osób na histeroskopię czyli na zabiegi jednodniowe trzeba wybrać w tym urządzeniu z numerkami opcję „pobyty jednodniowe” a nie „przyjęcia planowane” (uprzedzam bo babeczki tam nawet nie wiedza co trzeba wybrać…).
Oczekiwanie na wywołanie numerka w moim przypadku trwało prawie 3 godziny bo mieli problemy z serwerami, ale generalnie w dni kiedy tych problemów nie mają idzie to sprawniej, niemniej trochę poczekać trzeba. Jak już wywołają dany numerek to się idzie do okienka, przedstawia dowód osobisty, dostaje się opaskę na rękę – polecam w tym momencie sprawdzić czy na pewno macie opaskę ze swoimi danymi bo dostałam opaskę 60-letniego mężczyzny (aktualnie z racji na rodo już widnieje kod kreskowy a nie nazwisko i pesel).
Następnie czekamy aż inna pani wywoła nasz numerek, idziemy z nią do szatni, tam się przebieramy w piżamę, szlafrok i klapki, można zostawić w depozycie to co chcemy zostawiać, ale można też wszystko zabrać ze sobą, jak wolimy (ja kiedyś w innym szpitalu przy pobycie jednodniowym zostawiłam buty i kurtkę w depozycie i żałowałam bo mając już wypis mogłam w teorii wyjść ze szpitala ale obsługa depozytu miała konkretne godziny pracy i musiałam czekać bez sensu 2h aż otworzą mi depozyt żebym mogla zabrać kurtkę i buty).
Jak już się przebierzecie to potem idąc na salę, przechodzicie z powrotem przez ten hol z rejestracją więc jak jesteście z kimś, to ten ktoś może poczekać tam na Was aż się przebierzecie i odebrać kurtkę/buty itp i zabrać ze sobą.
Potem Was Pani zaprowadza do windy, jedziecie na czwarte piętro, czekacie aż panie z dyżurki oddziału Was poproszą, dostajecie formularz dla anestezjologa do wypełnienia w razie jakby trzeba było was usypiać (aczkolwiek czasem zapomną go dać, i tak wiedzą że do histeroskopii diagnostycznej nie będzie potrzeby) oraz taką cieniutką koszulę szpitalną zawiązywaną na boku w którą będziecie się musiały przebrać tuż przed histero (nie od razu) i mówią żebyście zajęły jakieś krzesełko, bo łóżka są przydzielane dopiero po zabiegach. Przed pandemią na sali “jednodniówek” było dosyć ciasno biorąc pod uwagę że ok 8-12 osób było przyjmowanych, a niektóre dodatkowo „z kimś”. Aktualnie w pandemii jak byłam kolejny raz już dużo większy komfort 😉
Nieudane podejście do histeroskopii
W tej sali jednodniówek (lub już za czasu pandemii – w tych salach) czekacie aż skończą się operacje zaplanowane na dany dzień, a jak rozumiem są przeprowadzane codziennie od rana – po pierwsze bo żeby dr Doniec Wam zrobił histero to wiadomo najpierw musi skończyć operacje a po drugie, bo jeśli macie mieć znieczulenie to musi być wolny anestezjolog a ich jest tylko dwóch, i sale też są tylko dwie, więc żeby ktoś się Wami zajął najpierw muszą się skończyć operacje. Z tego co się dowiedziałam, jednego dnia operacje mogą sią skonczyć nawet o 10 tej i wtedy przychodzi kolej jednodniowych zabiegów, a innego dnia skończą operować dopiero o 14.30 czyli o godzinie o której lekarze tam kończą pracę (nie zostaną dłużej, każdy potem ma gdzieś swoje prywatne wizyty) i w takim przypadku trzeba zostać na noc żeby następnego dnia mieć histeroskopię. Problem taki ze do 14.30 nie dowiecie się czy dziś będzie zabieg czy nie, i czekacie jak na szpilkach będąc na czczo.
Jeśli nie mają czasu zrobić tego dnia histeroskopii to macie dwa wyjścia, wypisać się na własne żądanie lub zostać na noc licząc że na drugi dzień znajdą czas na histeroskopię. Sale sa 3-8 osobowe, z tego co widziałam jakoś pielęgniarki dały radę ulokować na noc wszystkie 10 osób z “mojego dnia” aczkolwiek jakbym się również zdecydowała zostać to chyba już na korytarzu bym leżała. Jak już jest wiadomo o tej 14.30 że histero się nie odbędzie to pozwalają Wam już zjeść. Jak ktoś ma problemy żeby wytrzymać od kolacji do 14.30 dnia następnego bez jedzenia, to w tym formularzu dla anestezjologa jest napisane że na czczo trzeba być 6h przed zabiegiem, więc myślę śniadanie najlepiej delikatne ok 5 rano można zjeść, te zabiegi i tak się odbywają dopiero po operacjach więc nie ma ryzyka że o 7 rano zjecie a zabieg będzie za godzinę (nie ma takiego ryzyka na szaserów… w innych szpitalach owszem🙂 )
Jak chcecie się wypisać, to oczekiwanie na wypis trwa kilka godzin bo o 14.30 zwijają się wszyscy lekarze, zostaje tylko lekarz dyżurny który „ma tysiąc rzeczy na głowie” i wypis dla kogoś kto „śmiał odmówić hospitalizacji jest najmniej pilną sprawą”, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość niestety, w moim przypadku trwało to ładnych parę godzin, wyszłam po 19 dopiero, skrajnie wyczerpana psychicznie. L4 wysyłają elektronicznie.
Jakby ktos wola uniknąć kretynizmów NFZ i bycia traktowanym jak bydło (może tylko ja trafiłam na taki personal tego dnia) to dr Doniec robi też histero w Novum, prywatnie, za ok 2500 zł oraz w Evaclinic (http://www.evaclinic.pl/data/_uploaded/media/Histeroskopia.pdf)
Wychodząc ze szpitala na własne żądanie myślałam że jak ochłonę to się zwyczajnie umówię na nową datę, ale nie, dodzwoniłam się na oddział żeby umówić się na kolejny termin histero, powiedziano mi że moje skierowanie dotyczyło tamtego pobytu w szpitalu i skoro się stawiłam tzn że je wykorzystałam, no ale ponieważ nie chciałam zostać na noc to przepadło i mam się udać na wizytę do lekarza po ponowne skierowanie. Miałam opcje dwie, albo przejechać się do niego do wawy/grodziska po nowe skierowanie, albo uzyskać od jakiegoś ginekologa na nfz skierowanie na histero bez precyzowania szpitala, przyjechać do niego osobiście z tym skierowaniem do szpitala i wtedy on podpisze / podpieczątkowuje czy coś i wyznaczymy termin… czyli tak czy siak musiałam się do niego osobiście przejechać, poczekałam na nowy termin wizyty, pojechałam, żeby dostać nowe skierowanie trzeba wykupić u niego w Malvicie w grodzisku wizytę tzw recepturową tzn że się wchodzi pomiędzy pacjentkami (jeśli na to wcześniej zezwala) jedynie po receptę/skierowanie, koszt 30 zł uważam to za uczciwe rozwiązanie 🙂
Histeroskopia – co i jak
Równy rok po wystawieniu skierowania doczekałam się histeroskopii u dr Dońca, przyjęcie dokładnie jak za pierwszym nieudanym razem. Zanim do histeroskopii dojdzie, będziecie mieć jeszcze USG kwalifikacyjne żeby było pewne że możecie do zabiegu podejść (że nie jesteście w ciąży np). Swoją drogą w trakcie mojego USG wszedł sobie jakiś pan handlowiec z ulotkami nowych preparatów… fotel był na szczęście tyłem do drzwi no i oczywiście powiedzieli żeby wyszedł no niemniej wyszło jak wyszło, krępująca sytuacja.
Jak histero się odbędzie to wypisują was do domu tego samego dnia, pytają czy chcecie L4, mnie nawet zapytała pani dr czy na jeden dzień czy na dwa chcę zwolnienie więc jak rozumiem na następny dzień po histero też możecie L4 wziąć.
Histeroskopia trwała 5-10 min (z przygotowaniem „osprzętu” 15 min) więc krócej niż moja pierwsza histeroskopia u dr Maksyma, w sumie nie wiem czy to dobrze czy źle, pewnie dr Doniec chciał się tylko upewnić w tym co podejrzewał i w tym co przeczytał na wypisie od dr Maksyma i się szybko upewnił 🙂 z racji na to że byłą to tylko histeroskopia diagnostyczna to powiedzieli że znieczulenia ogólnego nie będzie a miejscowe jest bez sensu bo ból przy zastrzyku w szyjkę macicy jest gorszy niż sam ból podczas histero (parę miesięcy później miałam zastrzyki w szyjkę macicy, faktycznie też bolą). Dr Doniec był podczas zabiegu bardzo empatyczny, naprawdę miły lekarz, łatwiej takiego człowieka o wszystko pytać bo widać że chętnie odpowiada i przejmuje się pacjentką. Podczas histero poza nim były 4 panie pielęgniarki, też wszystkie sympatyczne i ciągle mnie pytali czy wszystko OK, czy jakoś pomóc, czułam się jak mała dziewczynka która skaleczyła kolano 🙂 ból dużo mniejszy niż za pierwszą histeroskopią, nie wiem czy dr Doniec ma większe doświadczenie czy może to inne narzędzia, czy może się mniej spinałam bo już wiedziałam co mnie czeka, czy zrobienie paru zębów bez znieczulenia mnie jeszcze bardziej na ból uodporniło… 🙂 No w każdym razie tym razem ani łzy z bólu nie poleciały ani nawet nie wbijałam paznokci w fotel/stół, wiadomo nie jest to przyjemne badanie ale drożność na pewno bolała bardziej. Za to po badaniu ból brzucha taki ciągły jak przy okresie, pewnie przez his-pat.
Przy wypisie – ok godziny 15 – okazało się że nie mam absolutnie opisu zabiegu, jak na zdjęciu powyżej… wróciłam się do szpitala mając nadzieję że dodrukują ale okazało się że nie, skoro dr Doniec nie chciał drukować to oni też nie będą, dali mi do przeczytania i tyle. Nie udało mi się potem uzyskać opisu zabiegu w żaden sposób, obawiam się, że ie jest to przypadek. Na wynik materiałów pobranych do badania histopatologicznego czeka się 2-4 tygodnie, udało mi się dzięki temu uzyskać informację że komórki cd138, świadczące o przewlekłym zapaleniu endometrium mam ujemne tzn że ich nie wykryto. Zalecenia po histeroskopii – jak na zdjęciu, ja na drugi dzień już nie miałam żadnych skutków ubocznych zabiegu.
Lista przydatnych rzeczy do zabrania do szpitala
Na pobyt jednodniowy, np histeroskopię bez usypiania, trzeba zabrać ze sobą:
- dowód osobisty
- grupę krwi
- kapcie
- szlafrok
- koszulę/piżamę
- ciepłe skarpetki
- wkładki/podpaski (po zabiegu można plamić/krwawić)
- jedzenie (przyda się między zabiegiem a wypisem)
- wodę NIEGAZOWANĄ
- czasozabijacz (książka, czytnik, gazeta, słuchawki)
- ładowarkę do telefonu lub powerbank
- kubek termiczny dla zmarzluchów też polecam (mi tam było zimno a byłam i jesienią i latem… za każdym razem zmarzłam)
Na wszelki wypadek jakbyście musiały zostać na noc, a to się zdarza jeśli nie zdążą jednego dnia wszystkim zrobić zabiegów (mi za pierwszym podejściem nie zdążyli, zresztą jak nikomu z danego dnia bo Doktor utknął na jakiejś operacji), to warto zabrać też bieliznę na zmianę, kosmetyki jakieś i co tam potrzebujecie żeby zostać na noc w obcym miejscu.
Czy jestem zadowolona z histeroskopii u dr Dońca?
Niestety nie. Czy po własnych doświadczeniach poleciłabym go przyjaciółce z problemem niepłodności? Również nie… Bardzo na niego liczyłam, umawiając się do niego wiedziałam już, że mam endometrium polipowate które jakoś trzeba będzie leczyć i miałam nadzieję że on, znany jako specjalista od wad macicy, będzie wiedział co z tym zrobić. Nie bez powodu prawie półtora roku czekałam na jego “werdykt”. Nie doczekałam się. Nie uzyskałam żadnej pomocy w związku z moją wadą endometrium, żadnej recepty, żadnych konkretów, jedynie czcze obietnice. Bardzo się zawiodłam i naprawdę dużo mnie kosztowało aby znowu podnieść się z kolan, aby znowu stanąć do walki i poszukać nowego lekarza, aby znowu spróbować komuś zaufać… Na kolejnej histeroskopii pół roku później, oczywiście już u innego lekarza, okazało się że mam zrosty i polipy na ujściach jajowodów. Chcę wierzyć że jedno i drugie stworzyło się “nagle” tzn pomiędzy tymi dwoma histeroskopiami…
Dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o leczeniu wad endometrium, polecam webinar ze znakomitą lekarką

